Wypadek na Jurze: 11-latka wpadła w skalną szczelinę podczas treningu
Podczas obozu sportowego w Morsku 11-latka wpadła w szczelinę między skałami. Ratownicy wyciągnęli ją z głębokości ponad 10 metrów. Trafiła do szpitala.
Policjanci z Morska wyjaśniają szczegółowe okoliczności wczorajszego wypadku na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło około godziny 11:00 przy ulicy Zamkowej, kiedy to młoda uczestniczka obozu sportowego wpadła w głęboką szczelinę skalną.
Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 11-latka przyjechała na obóz z Pabianic i brała udział w treningu do zawodów biegów przełajowych. Dziewczynka, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, oddaliła się z wyznaczonej, oznakowanej i zabezpieczonej trasy, po czym wpadła w szczelinę pomiędzy skałami, spadając na głębokość około 10-12 metrów.
Na pomoc natychmiast ruszyli ratownicy Grupy Jurajskiej GOPR, którym udało się wydostać przytomną dziewczynkę na powierzchnię. Ze względu na stan zdrowia, decyzją zespołu Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, dziecko zostało przetransportowane do szpitala. W akcji ratunkowej uczestniczyli również strażacy.
Obecny na miejscu opiekun był trzeźwy. Policja prowadzi czynności mające na celu pełne wyjaśnienie przyczyn i okoliczności tego nieszczęśliwego zdarzenia. Za narażenie osoby, nad którą ciąży obowiązek opieki, na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Funkcjonariusze apelują o rozwagę podczas wypraw na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Przed wyruszeniem w teren należy odpowiednio się przygotować: zaopatrzyć się w wygodne buty o stabilnej podeszwie, naładowany telefon z aplikacją ratunkową, powerbank, apteczkę, wodę i latarkę. Koniecznie trzeba trzymać się znakowanych szlaków, unikać wejść na skały bez sprzętu asekuracyjnego, a dzieci mieć pod szczególnym nadzorem. Jura, mimo swego uroku, kryje wiele niebezpieczeństw, takich jak ukryte szczeliny czy kruche wapienne skały.
Źródło: policja.gov.pl